Ile komornik może zabrać z pensji?

Z roku na rok coraz większa liczba wierzycieli podaje swoich dłużników do sądu i uzyskuje prawomocny nakaz zapłaty lub tytuł egzekucyjny, który potem wyegzekwuje komornik. Najczęściej w tytule egzekucyjnym wierzyciel domaga się spłaty zadłużenia z wynagrodzenia za pracę dłużnika. Mówi się tu potocznie o zajęciu pensji przez komornika. Nasuwa się jednak pytanie: ile komornik może zabrać z pensji? Tutaj odpowiedź może być różna. Zależy to od wysokości zarobków czy też od tego czy zajęta jest tylko pensja, czy również konto bankowe, na które wpływa, ponieważ wtedy komornik może dokonać zajęcia i tu, i tu. A co z tego zostanie dłużnikowi?

Kwota wolna od zajęcia z wynagrodzenia

Komornik nigdy nie może zająć całego wynagrodzenia. Warto sprawdzić artykuł 87 Kodeksu pracy, w którym jest mowa między innymi o tym, że ustanowiona jest wolna od potrąceń kwota wynagrodzenia za pracę odpowiadająca wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Ponadto komornik może zająć do 50% wynagrodzenia za długi niealimentacyjne albo do 60% za długi alimentacyjne. Ale jeśli pracujemy dodatkowo na umowę zlecenie lub umowę o dzieło i nie jest to nasze podstawowe źródło dochodu to wynagrodzenie z tych umów komornik może zająć w całości.

Kwota wolna od zajęcia to więc kwota płacy minimalnej. W roku 2018 jest to 2100 złotych brutto, czyli 1530 złotych netto. Zatem jeśli ktoś zarabia dokładnie pensję minimalną oznacza to, że z jego wynagrodzenia komornik nie zajmie ani grosza, ponieważ nie ma do tego prawa. Jeśli przez pensję rozumiemy dodatkowy dochód z umowy cywilnoprawnej to niestety tutaj limity kwotowe nie obowiązują. Ale uwaga! Jeśli ktoś pracuje jedynie na umowę cywilnoprawną i potrafi wykazać jej ciągłość i powtarzalność to komornik musi potraktować dochód z tej umowy jak pensję z umowy o pracę i zastosować te same przepisy z Kodeksu pracy czy dotyczące kwoty wolnej od potrąceń.

Jednak, jeśli ktoś ma wynagrodzenie wyższe niż 1530 złotych netto to ta nadwyżka zostanie zabrana na poczet spłaty długu przez komornika. Na mocy artykułu 881 Kodeksu postępowania cywilnego to pracodawca odprowadza należna kwotę na poczet spłaty długu na konto komornika. Dłużnik nie musi sam niczego wyliczać, a jedynie zostanie o zajęciu poinformowany.

Pieniądze do ręki czy na konto?

Warto się dowiedzieć czy zajęciu podlega tylko wynagrodzenie czy też rachunek bankowy, na który ono wpływa, ponieważ może się okazać, że komornik zajmie obie rzeczy. I co wtedy? Z wynagrodzenia i tak pracodawca dokona potrącenia. Nie jest istotne czy dostajemy wynagrodzenie za pracę na konto bankowe czy wypłatę gotówkową w zakładowej kasie. Jeśli pracodawca nie dokona doliczenia i nie przekaże komornikowi stosownej kwoty to z pewnością zostanie na pracodawcę nałożona grzywka w wysokości kilku tysięcy złotych. Pracodawca zobowiązany jest najpierw przesłać lub przelać komornikowi kwotę odpowiadającą zajęciu, a dopiero potem resztę pieniędzy wypłaca pracownikowi. Nie obejdziemy zajęcia komorniczego wynagrodzenia w żaden sposób. Ale zmieniając sposób wypłaty wynagrodzenia na gotówkowe można uchronić się przed zajęciem większych środków na koncie bankowym.

W ramach wynagrodzenia komornik musi zostawić minimalną pensję krajową to jest 1530 złotych netto, ale w ramach zajęcia konta bankowego kwota wolna od zajęcia to 1575 złotych. Z tym, że w wypadku zajęcia konta bankowego nie liczy się skąd wzięły się środki na nim, a jedynie ich wysokość. Może się więc okazać, że część niezajętego wynagrodzenia wpływa na konto dłużnika i wraz z innymi wpływami co miesiąc przekracza kwotę wolną tj. 1575 złotych, a tę nadwyżkę zajmuje komornik. Jeśli wiemy, że chroniona przez prawo część pensji podniesie comiesięczny obrót na koncie powyżej kwot 1575 złotych to dobrze jest zmienić sposób wypłaty wynagrodzenia, o ile to możliwe.

Podsumowując komornik zawsze musi zostawić dłużnikowi z pensji kwotę wolną od zajęcia w wysokości minimalnej pensji krajowej ustalanej co roku przez rząd. W roku 2018 jest to 2100 złotych brutto, w roku 2019 będzie to 2250 złotych brutto. Ponadto nawet jeśli zarabiamy więcej to komornik może zająć do 50% wynagrodzenia za długi niealimentacyjne.