Kiedy przedawnia się mandat?

Za popełnienie jakiegokolwiek wykroczenia, zazwyczaj należy wpłacić grzywnę w czasie 7 dni od momentu otrzymania mandatu. W przypadku, gdy mandat nie zostanie opłacony sprawą zajmie się komornik lub urząd skarbowy. Istnieje także możliwość przedawnienia, ale jak się okazuje nie jest ono wcale takie proste…

Rodzaje przyznawanych mandatów

Za wszelkie przewinienia od różnego rodzaju funkcjonariuszy publicznych możemy otrzymać trzy różne rodzaje mandatów, a mianowicie:

  1. Mandat gotówkowy, czyli grzywnę, którą opłaca się “na miejscu”. Przy czym można ją nałożyć jedynie na osoby, nie posiadające stałego miejsca zamieszkania albo pobytu w Polsce, na której terenie przebywają tylko tymczasowo. Cała kwota tego mandatu jest wpłacana praktycznie “do ręki” danego funkcjonariusza. Natomiast sam moment uprawomocnienia tego rodzaju mandatu stanowi opłacenie grzywny.
  2. Mandat kredytowy – jest to mandat, który może zostać wręczony wszystkim, poza osobami przebywającymi na terenie Polski jedynie tymczasowo. Co za tym idzie z tego rodzaju mandatem można się spotkać znacznie częściej. Przy czym jego elementem obowiązkowym jest pouczenie o obowiązku opłacenia go w czasie 7 dni od momentu, w którym dochodzi do przyjęcia przez nas mandatu oraz o możliwych rezultatach nieuiszczenia grzywny. Mandat ten uprawomocnia się w trakcie pokwitowania odbioru mandatu przez osobę, która została wskazana do zapłaty.
  3. Mandat zaoczny – tego rodzaju mandat wystawia się, gdy na miejscu zdarzenia nie udało się zastać jego sprawcy, ale wykryto go jedynie “zaocznie”, czyli znacznie później. Można go wystawić między innymi w odniesieniu do zapisów z fotoradarów lub fotografii. Należy go opłacić w terminie 7 dni od czasu jego otrzymania. Przy czym uprawomocnia się on w momencie, gdy dochodzi do jego zapłacenia.

Jak już wcześniej wspomniano, zdecydowana większość mandatów. którą wystawiają wszelkie władne ku temu służby publiczne stanowią mandaty kredytowane i co więcej tak naprawdę to tylko one podlegają przedawnieniu.

Osoba, który wystawia mandat nie może jednak w żaden sposób zmusić sprawcy danego wykroczenia do jego przyjęcia. Każdemu bowiem przysługuje prawo do odmowy i wtedy też taką sprawę kieruje się do sądu. W związku z czym nieprzyjęcie grzywny ma sens jedynie wtedy, gdy rzeczywiście jest się niewinnym, ponieważ w przeciwnym razie, gdy sąd udowodni winę, to karą będzie nie tylko kwota mandatu, ale również pokrycie kosztów sądowych.

Kiedy może dojść do przedawnienia mandatu?

Można wyróżnić dwie różne drogi, prowadzące do przedawnienia mandatu. Pierwsza jest taka, że jeśli odmówiliśmy przyjęcia mandatu, sąd ma rok na to, aby rozpocząć postępowanie w tej sprawie. Natomiast, kiedy już zostanie ono wszczęte, pozostają mu jeszcze 2 lata na to, aby wydać wyrok, jeśli nie uda mu się tego zrobić w terminie, mamy automatycznie problem z głowy i nasze wykroczenie ulega przedawnieniu. Co za tym idzie, gdy mamy szansę się obronić, a sąd nie zdoła wydać wyroku w określonym terminie, nie płacimy nic.

W związku z powyższym, jeśli rzeczywiście mamy jakiekolwiek podstawy do odmowy przyjęcia mandatu czasami warto to zrobić. Jak się okazuje wówczas to dany organ musi zgromadzić dowody przeciwko nam i skierować tę sprawę do sądu. Każdy z nas ma pełne prawo, aby się bronić, a instytucja, jaką są sądy ma rok czasu na zwołanie postępowania od momentu, w którym doszło do ujawnienia wykroczenia i albo to zrobi w tym terminie, albo nie.

Jednakże sprawa wygląda inaczej, gdy mandat przyjmiemy. Wówczas kara od razu ulega uprawomocnieniu i to od tego czasu do momentu przedawnienia muszą upłynąć 3 lata. Natomiast po upływie 3 lat sprawca danego przewinienia może odetchnąć z ulgą i uniknąć uregulowania należności. Warto mieć przy tym na uwadze to, że w tego rodzaju wypadkach urzędnicy potrafią być niezmiernie nadgorliwi i trzeba na przedawnienie powołać się samemu.

 

Podsumowując, przedawnieniu może ulec jedynie mandat kredytowy, który w praktyce stosuje się najczęściej i może się to stać dopiero po 3 latach od jego wydania, niezależnie od tego, czy go przyjmiemy, czy też nie.